Przynieśli jedzenie

– PET Sikorko prawda? – Zapytany Koichi-san. Zdjął okulary dużych kwadratowych i wytarł je jedwabną chusteczką.
– Co to jest? – Nie rozumiałam Vitiana.
– PET Sikorko prawda? Divatsat, divatsat pięć? – Cierpliwie poprosił japońskiego.
– Dwadzieścia trzy – Vitiana powiedział. – Zima jest.
– Aaa! – Raczej powiedział Koichi-san.

Przynieśli jedzenie.

– Jest – sushi! – Koichi-san wskazał na małych brył, ułożonych w rzędzie na półmisku. – To – figura! – Dźgnął palcem w stronę miski parującą parze ze wzgórza wypełniona ryżem śnieżnobiałym. – To – daikon, rzodkiewki yaponuska! – Łączone spoczywała w mniejszej misce.
– Apetyt Piriyatnova! – I od razu zaczął jeść.
Japońska wódka „sake” był jak smak słodkiego wina, nie jest silny. Ale to było podawane na gorąco i nic evshaya rano Vitiana dość szybko pijany, zrelaksowany. To nie jest tak bardzo przykro dla siebie. Po tym wszystkim, myślę o jedną noc! A Japończycy w wyglądzie był bardzo uprzejmy, zadbane.

 

Koichi-san szybko zaspokojony, a teraz czeka szczęśliwie dopóki Vitiana poradzić sobie z niewygodnymi kijami, a potem wymyka się z jego palców.
– Wszystko, czego nie może już – położyła na wpół zjedzone miskę z lepki ryż. – Dziękuję za gościnę!
– Podzyarusta! – Japoński skłonił.
Zapalił papierosa i wydmuchując dym długi strumień złożonej rury wardze.
– Areks-san skazar mną kontrakt sto tys prineses!
– Mam ją ze sobą – natychmiast zareagował Vitiana. Nagle miałem nadzieję, że wszystko będzie kosztować i japoński podpisać umowę tu i pozwolić jej odejść do domu.
– Horos! – Said Koichi-san. Jego oczy zwęziły się jeszcze bardziej. – Poehari!